Początek
roku 2002 nie był dość szczęśliwy dla fanów DC. SEGA ogłosiła
oficjalnie, iż zaprzestaje produkcji tej konsoli, co było bardzo dużym
ciosem dla bardzo wielu graczy. Spekulacji na temat tego ruchu było
sporo i jeszcze sporo na pewno powstanie. Czas jednak przetrzeć (choć na
chwilę) łzy i spojrzeć w przód, co po śmierci DC "niebiescy" stworzyli,
co tworzą oraz co w przyszłości mają zamiar zrobić.
2002 rok
to nie tylko śmierć Dreamcast'a, ale i pojawienie się następnej
generacji konsol. Wówczas dwuletnie już PlayStation 2 dostało 2
konkurencyjne konsole: Gamecube od weterana na rynku gier video -
Nintendo, oraz konsolę Xbox o ogromnych jak na tamten czas możliwościach
idących w parze z rozmiarami: 5-kilogramowy "klocek" był tworem gigantów
z Redmond, dotychczas zajmujących się jedynie oprogramowaniem
komputerowym: firmy Microsoft.
Na ówczesne next-geny Sega wydała kilka tytułów, które w ostatniej
chwili zostały skreślone z listy wydawniczej na DC. Jestem pewien, że na
DC sprzedałyby się one lepiej, z racji tego, iż były to kontynuacje
takich hitów, jak chociażby Jet Set Radio (sequel tej gry wyszedł na
Xbox'a jako Jet Set Radio Future). Oprócz sequel'i i nowych gier, Sega
wydała kilka portów z DC, tkj.: REZ na PlayStation 2, Shenmue 2 na
Xbox'a czy też Skies of Arcadia na Gamecube'a.
Choć gry
cieszyły się uznaniem i hmm... popularnością, Sega wciąż nie mogła wyjść
z dołka finansowego, w jaki popadła od czasów śmierci jednego z ich
współpracowników, który miał spory wkład (finansowy, a jakże by inaczej)
w rozwój firmy. Nie pomagały nowe pomysły, nowe gry sprzedawane po co
raz niższych cenach (chwyt zastosowany pod koniec żywota DC, chyba każdy
pamięta obniżki cen u polskiego dystrybutora - Lanser, szczególnie tą
pierwszą: z 1099 zł na 799 zł!)... nic nie pomagało, i nie pomaga do
dziś. Przez 5 lat niewiele się zmieniło oraz nie pojawiło się zbyt wiele
niezwykłych tytułów ze stajni "niebieskich", dlatego też szybkim krokiem
przenieśmy się od razu do bieżącego roku, 2007.
Od
kilkunastu miesięcy w Japonii można zagrać na maszynie-potworze. Mowa o
Linderbergh. Płyta główna tej maszyny arcade oblicza nieprawdopodobną
grafikę, za sprawą w niesamowicie wydajnych podzespołów. To dzięki
Linderbergh'owi możemy cieszyć oko miażdżąca grafiką w najnowszych
produkcjach Segi: Virtua Fighter 5, Virtua Tennis 3, czy tych
nadchodzących: najnowszy The House of the Dead, etc.
Choć większość z nas nie będzie miało okazji przez najbliższe lata
zagrać na tym automacie, możemy zagrać w gry z niego na najnowszych
konsolach: PlayStation 3 i Xbox 360. Nie jest to jednak (wg. opisu ludzi
grających na Linderbergh) grafika i feeling, które doznamy na tym
automacie. Fakt, ten automat ma niewyobrażalną moc - dzięki rozmiarom
maszyny Sega mogła sobie pozwolić na zainstalowanie takich podzespołów.
Niestety, minie jeszcze wiele lat zanim będziemy mogli mieć maszyny o
takich możliwościach pod własnym TV. A może do tego czasu Sega zdecyduje
się wydać Dreamcast'a 2? Nevermind, lećmy dalej.
Oprócz
maszyny Linderbergh, z której bądź co bądź Sega dostaje ogromny zastrzyk
gotówki (niewystarczający jednak, aby gigant wzniósł się ponownie na
wyżyny) Sega uderza na PeCety. Najważniejszym i chyba najgłośniejszym
projektem jest/będzie Shenmue On-Line, czyli - jak sama nazwa wskazuje,
Shenmue z możliwością grania przez Net. Premiera co raz jest przesuwana,
ale jest bardzo duża szansa na pojawienie się tej gry jeszcze w tym
roku... w Korei i Japonii. Inne kontynenty nie wiadomo kiedy dostaną
swoje egzemplarze i swoje serwery na rozgrywkę sieciową, jednak IMO nie
jest to gra, na którą nie wiadomo jak można się napalić. Od początku:
Shenmue On-Line NIE JEST bezpośrednią kontynuacją serii, a jedynie
odgałęzieniem. Postacie znane graczom z Shenmue na DC, tkj.: Ryo, Ren,
Xiuying będą występowały jako NPC (Non-playable Characters) i będą kimś
w formie mistrzów, od których będziemy uczyć się nowych ciosów. Sama
rozgrywka, jak i cała gra to niegodny następca Shenmue 2: kiczowate
fireball'e nie przypadną do gustu fanom mistycznego Shenmue z DC.
Co do Shenmue 3 - po nie tak dawnej kampanii na rzecz tej gry, Sega
wydała oficjalne oświadczenie, w którym poinformowała, że Yu Suzuki jest
teraz skupiony na tworzeniu Shenmue On-Line i że Shenmue 3 na pewno się
pojawi, ale przez najbliższe 3-5 lat Yu z Am2 NIE ROZPOCZNĄ prac nad
stworzeniem S3. Przykra prawda, ale ja mam cichą nadzieję, że Shenmue 3
będzie jednym z tytułów startowych dla Dreamcast'a 2, och tak...
W chwili
obecnej Sega skupia się na wydawaniu nowych tytułów na next-gen'y. Nie
okazuje jednak zainteresowania wszystkimi fanami czekającymi na ich
własną konsolę, i tak jak od roku 2002 wydaje gry na konkurencyjne
konsole. A szkoda, bo nie każdy może kupić każdą z 3 konsol następnej
generacji, by pograć w tytuły "niebieskich". Tym bardziej, że Sega kilka
tygodni temu ogłosiła, że planuje wydać na Nintendo Wii jakiś
rewolucyjny tytuł, który z hukiem uderzy na tą konsolę. Plotki mówią o
Skies of Arcadia 2, kolejnym Samba de Amigo, czy też Shenmue (co jest
bez wątpienia najgłupszym przypuszczeniem, choćby po oświadczeniu
opisanym w poprzednim akapicie). Pozostaje czekać i obserwować rozwój
sytuacji. Może za rok, czytając ten felieton Sega będzie "zbijać kokosy"
na nowych grach, znowu będąc na szczycie wydawców, zapowiadając nową
konsolę stacjonarną? Musimy być dobrej nadziei. Cause' hope is only
thing we got...