Strona Główna
Informacje
RecenzjeSolucje
Oldschool
Sega Obecnie
Felietony
Forum DC-World
Download
Sklep
Redakcja

GANGSTERKA NA DeCe


Za początek gier gangsterskich zgodnie uznaje się serię Grand Theft Auto, jednak drążąc głębiej temat można dojść do wniosku, że wszystko zaczęło się od chodzonych mordobitek typu Double Dragon, Final Fight, czy naszego rodzimego Franko. Wpadnięcie na miasto, mała rozróba z ulicznym gangiem za pomocą różnych śmiercionośnych broni siejących wszędobylską pożogę rajcowała graczy do tego stopnia, iż w niedługim czasie rozpoczął się wysyp gier traktujących o klepaniu po ryjach.

Początek mam za sobą więc przejdę do głównego dania: Czy na Dreamcasta są porządne gry o tematyce iście gangsterskiej?
Z wielkiego wora Dreamcast'owych gier można znaleźć parę gier o takiej lub podobnej tematyce, więc lecimy z tym koksem .
Na pierwszy plan wychodzi wg. wielu genialny tytuł ze stajni Rockstar - Grand Theft Auto 2. Każdy zapewne zna realia panujące w GTA, jednak nie zaszkodzi ich przypomnieć. Zaczynasz jako miejski oprych chcący dostać się na szczyt gangsterskich interesów. Do dyspozycji miałeś trzy konkurujące ze sobą gangi, a także wiele pobocznych zadań. Jeżeli znudziło ci się pracowanie dla mafii mogłeś spróbować sił jako taksówkarz lub rzezimieszek. W świecie GTA mogłeś robić co tylko chciałeś, szlajać się bezczynnie po mieście, beknąć w miejscu publicznym, pojeździć pociągiem, ukraść czołg, wprowadzić stan wojenny w mieście, ot można powiedzieć, iż jest to symulacja gangstera z pierwszego zdarzenia.

Kolejna grą, która oferuje namiastkę, gangsterki to HeadHunter, gra, która wywołała wiele kontrowersji wśród użytkowników DC. Co tu mamy? Wielkie miasto podzielone na sektory, dowolność, jeśli chodzi o dobór misji, zdawanie licencji i bardzo miodną jazdę na motorze. Jednak ktoś zapyta, co HeadHunter ma wspólnego z gangsterską? Huh, na pierwszy rzut oka prawie nic, jednak porównując ją do GTA mamy wiele wspólnego, np. spory obszar działań, dowolne zwiedzanie miasta (na motorze ofkoz), dowolność w dobieraniu misji, miejscówki wyjęte żywcem z pierwszego lepszego gangsterskiego filmu (bank, stacja benzynowa, hipermarket czy doki) do tego dochodzą też ciekawe misje, różnicą jest to, że stajemy po stronie prawa i wszechobecnej sprawiedliwości (tiiiaaa )

Arcydzieło Yu Suzuki’ego też można nazwać jako-taką gangsterką w mieście. Główny bohater Ryo jest świadkiem śmierci ojca i tym samym wplątuje się w sam środek gangów i chińskich karteli rządzącymi czarnym rynkiem, a więc mamy tu pewna dozę gangsterskiego życia: mafijne porachunki, rozróby na mieście czy hazard dobitnie o tym świadczą. Wspomniałem o hazardzie, a tego typu rozrywek w Shenmue jest naprawdę sporo i wszystkie sprowadzają się do obstawania coraz to większych kwot.
Podobnie jak w grze Headhunter świat Shenmue oferuje rozbudowany teren działań z dużą ilością ciekawych miejscówek, typów spod najciemniejszej gwiazdy i ogromnej ilości sklepów gdzie można zajść, porozglądać się, a nawet coś kupić. Zarówno pierwsza, jaki i druga część Shenmue oferują pewien smak gangsterki w wielkim mieście.

Kończąc ten sztywny wykład rzucę jeszcze kilka słów na koniec: w wielkim świecie gier Dreamcast'owych są tytuły oferujące sianie pożogi czy gangsterkę, szkopuł tkwi w tym, że nie od razu można dostrzec te cechy, oczywiście są i inne tytuły o podobnej tematyce jednak w mniejszy (lub większy) sposób nią idą. Temat nie istniał by gdyby na DC powstało GTA3, jednak taki stan rzeczy możemy zawdzięczać tylko i wyłącznie Sedze, której przez ostatnie lata mózg wywietrzał jak wiedza dla gimnazjalisty, ghe ghe!